Tym razem po polsku, nie mam zbytnio siły na kombinowanie z językiem angielskim.
Ostatnie trzy miesiące, a właściwie ponad pół roku, upłynęły pod znakiem nadchodzącej sesji wrześniowej i trzech egzaminów. Teraz zbieram żniwo swojego nieróbstwa i próbuję ogarnąć chorą gramatykę hebrajską (już nie wspominając o słowach). Jak tak dalej pójdzie, to przepadnę w odmętach papierowych stworów stworzonych z tuszu i poprawek skryptu.
Co do Deva - chciałem odnowić swoją działalność, teraz jednak widzę, że prędzej wrócę na wordpress, bo nie mam czasu praktycznie na nic. Życie :/












